Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Rajd Koguta przez Pińczów

0 komentarzy

Młodzież idzie na ulice!

20 listopada 2006 | , | Wyświetleń: 628

Uczniowie kieleckich liceów i techników zamierzają protestować w centrum Kielc i to w czasie lekcji! „Opuść swoją ławkę szkolną i przyłącz się do naszego protestu!” – przekazują sobie e-mailami i sms-ami. A dyrektorzy szkół główkują, jak zatrzymać uczniów w szkole…

Protest przeciw ministrowi edukacji Romanowi Giertychowi ma być głośny i liczny. Tak zakładają uczniowie kieleckich szkół ponadgimnazjalnych, którzy od kilku dni zbierają siły. Właśnie ustalają trasę przemarszu: 27 listopada o godz. 11 zbiorą się na placu Artystów, potem przejdą ul. Sienkiewicza do Kieleckiego Centrum Kultury i zakończą marsz przed liceum im. Śniadeckiego.

Dlaczego kieleccy uczniowie zamierzają protestować? Nie zgadzają się na program Romana Giertycha „Zero tolerancji dla przemocy w szkole”. Pomysłodawcy protestu piszą na swojej stronie internetowej: „Nic o nas bez nas! My jako polska młodzież wyrażamy dysaprobate wobec tego, co jest postanowione i planowane wobec nas” (pisownia oryginalna).

I jak tu upilnować?

Choć protest ma się odbyć dopiero za dziewięć dni, już teraz spędza sen z powiek nauczycielom i dyrektorom kieleckich szkół. Problem w tym, że zacznie się o godz. 11, kiedy w większości placówek trwa długa przerwa, podczas której uczniowie mają prawo wyjść ze szkoły.

– Drzwi szkoły nie możemy zamknąć. Ale zrobimy wszystko, żeby uczniowie nie poszli na ten protest – zapewnia Andrzej Bilecki, dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Kielcach. Ale nie wiadomo, czy to pomoże, bo kilka klas z kieleckich szkół już w ostatni poniedziałek (pomylili datę) wyszli na protest…

Kuratorium: weto!

O planowanym przez uczniów proteście nic nie wiedzą pracownicy Świętokrzyskiego Kuratorium Oświaty. Juliuszowi Hroudzie, który w kuratorium odpowiada za przestrzegania praw ucznia, bardzo się ten protest nie podoba. – Prawa uczniów prawami, ale istnieje obowiązek nauki. Wychodzenie ze szkoły na taki protest jest absolutnie zakazane – uważa Juliusz Hrouda.

I zapowiada, że nauczyciele będą na ten temat rozmawiać z uczniami i rodzicami. Ale na razie organizatorzy protestu wcale się tym nie przejmują – rozklejają plakaty na mieście i układają okrzyki na marsz. „Minister do wora, a wór do jeziora!” – proponuje szesnastoletni „Żoło” (nick z Internetu).

Za pomocą tej strony internetowej kieleccy uczniowie skrzykują się na protest przeciw ministrowi edukacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com