|
12.Niegosławice
Wieś przy drodze do Wiślicy, 15 km od Pińczowa.
Jest to rodzina wieś Adolfa Dygasińskiego
(1839-1902), powieściopisarza. Nie zachowały się w niej żadne
pamiątki po nim.
Bardzo wiele utworów Dygasińskiego zawiera
opisy kraju lat dziecinnych i pochwał urody nadnidziańskiego
pejzażu. Toteż słusznie nazywa się go dzisiaj piewcą Ponidzia.
Oto klasyczny, pełen komplementów, fragment z nowelki „Za
krowę”, napisanej u schyłku XIX w.:
„ Pięknym jest kraj cały, który przepasała wstęgą swoją
Nida, rwąca się do Wisły jak córka w objęcia matki. I białe
piaski porosłe niską sośniną, i laski brzozowe, i łany szumiące
żytem i pszenicą, i białe góry, i zielone a rozległe łąki z
różnobarwnym kwieciem, i pastwiska zajęte latem od świtu przez
konie, gęsi, bydło; wszystko to pozostaje wyryte w pamięci
tego, kto się urodził i wychował na Ponidziu. Nigdzie tak piękne
nie śpiewają słowiki ani skowronki, nigdzie bzy nie mają woni
tak miłej, nigdzie róża rankiem nie przyozdabia świata
cudowniej. Pod białą górą, wśród łąk i wikliny; widać
– Skowronno, rankiem i wieczorami mgły je okrywają, słyszysz
tylko zgiełk czajek, buczenie bąków i na wyścigi wrzeszczące
derkacze, który po skrajach łąki wtórują przepiórki albo w górze
warknie przelotny kaczor. Samotna Kopernia rozgląda się smutnie
po rozległych błoniach jak wyspa na zielonym morzu, jej topole
wybiegły naprzód, niby na zwiady, aby zachwycić ze świata języka,
ale tylko koń z pastwiska czasem tu zabłądzi i potrząśnie z
brzękiem nogą spętaną, zarży, a z odległego błonia ozwie się
do niego jaki przyjacielskiego serca towarzysz Z wysokiej góry
– ku Nidzie jarami spuszcza się Pińczów poważny. Na
sklepieniu niebios widać jego głowę, podczas, gdy na pochyłości
góry osiadła reszta ciała. Pińczów to stary pielgrzym
dziejowy, z którego nóg pyły dalekiej podróży omywa uśmiechnięta
Nida. Tu się ona piękniej, zalotniej roztacza, więcej nieba
odbija w sobie i niknie znowu wśród ogrodów ziemi naszej, het
precz ku Wiślicy, ku Nowemu Miastu – Korczynowi”. |