|

W tym samym 1546 r.
dobra pińczowskie powróciły do Oleśnickich, w osobie Mikołaja
Oleśnickiego, potomka Jana Głowacza. Mikołaj dał się wkrótce
poznać jako kontestator katolicyzmu i opiekun różnowierców. Żonaty
z Zofią, córką Hieronima Szafrańca z Pieskowej Skały,
starosty Chęcińskiego, wcześnie związał się z ruchem
reformacyjnym, którego sympatykiem był jego teść. Dlatego tuż
przed połową XVI w. pojawili się w Pińczowie pierwsi
dysydenccy ministrowie, a nawet Andrzej Osiander, teolog
protestancki na uniwersytecie w Królewcu.
Jesienią 1550 r. na zamku w
Pińczowie znalazł schronienie Franciszek Stankar, popadły w
herezję profesor języka hebrajskiego na Akademii Krakowskiej.
Pod jego wpływem i namową Mikołaj zezwolił na odbycie w mieście
zjazdu szlachty i duchownych protestanckich. Paulinów usunięto
(przenieśli się do Wierciczowa), zaś wyposażenie kościoła
spalono. 25 listopada odprawione zostało pierwsze publiczne nabożeństwo,
według nowego obrządku, które celebrował Jakub Sylwiusz,
duchowny nowej wiary. Od tego czasu stał się Pińczów głównym
ośrodkiem reformacji w Małopolsce. (Jego pozycji nie naruszył
nawet edykt królewski z grudnia 1550 r. skierowany przeciwko różnowiercom).
Najprawdopodobniej z
inspiracji Stankara doszło do przekształcenia pińczowskiej szkoły
parafialnej w gimnazjum protestanckie (1551 r.). Jego pierwszym
rektorem został bakałarz Grzegorz Orszak, wychowanek
uniwersytetu krakowskiego. Opiekę materialną zapewniał szkole
Oleśnicki, ale z obowiązku tego wywiązywał się mało
solidnie. Rozkwit szkoły nastąpił z chwilą przybycia do Pińczowa
w 1556 r. nowego nauczyciela, Francuza, Piotra Statoriusza. Przysłał
go tutaj ze Szwajcarii sam Jan Kalwin, na prośbę kalwinistów małopolskich.
(Nauczyciel ten szedł do Polski na piechotę, wędrówkę rozpoczął
w czerwcu i przemierzywszy 1500 km znalazł się jesienią w Pińczowie).
Statoriusz zreformował szkołę, opracowując dla niej projekt
organizacyjny o nazwie „Urządzenie Gimnazjum Pińczowskiego”
.Opierając się na nim wprowadził podział na klasy, z których
każda miała swojego nauczyciela i własny program nauczania. Oprócz
łaciny uczono też języka greckiego oraz polskiego, któremu
wyznaczono szczególną rolę. Dokładne przepisy regulowały
tygodniowy rytm pracy szkoły i dyscyplinę uczniowską.
Oprócz wymienionych
wcześniej profesorów w gimnazjum pińczowskim nauczali Jan
Thenaud (Francuz), Melchior Filipowski z Krakowa, Krzysztof
Przechadzka ze Lwowa (były uczeń szkoły),Marcin z Lublina (Lubelczyk),
Erazm Gliczner, Franciszek Lismanin i Jerzy Szoman ze Śląska.
Gimnazjum cieszyło się
w Rzeczypospolitej wielkim rozgłosem oraz wzięciem, z racji
wysokiego poziomu nauczania. Czas zatarł nazwiska uczniów, ale o
kilku pamięć przetrwała. Byli to: Justus Rabb (zm.1612),
patrycjusz krakowski, późniejszy teolog i jezuicki pisarz
polemiczny; Aleksy Rodecki (zm.1606), drukarz ariański w Krakowie
i Rakowie; wspomniany już K. Przechadzka (zm.1589), działacz i
pisarz reformacyjny; Stanisław Cikowski z Wojsławic (zm.1617),
podkomorzy krakowski; Andrzej Cikowski, młodszy brat
podkomorzego; nieznany z imienia syn Remigiusza Chełmskiego,
jednego z pierwszych zwolenników kalwinizmu w Polsce; bliżej
nieznany Krzysztof Bardzki, który dalszą naukę kontynuował w
Szwajcarii. I być może Jan Łasicki (zm. 1599), historyk,
bibliograf i polemista różnowierczy.
Po przeszło piętnastu
latach istnienia gimnazjum pińczowskie zakończyło swoją działalność.
Stało się tak na wskutek wielu niepomyślnych zdarzeń, zarówno
dla szkoły, jak i dla miasta. Ale świetna tradycja nie została
zapomniana. Toteż kiedy w czerwcu 1578 r. podjęty został
ambitny plan powołania uniwersytetu protestanckiego, to na jego
siedzibę wskazano Pińczów. Uczelnia miała mieścić się w
budynku klasztornym, na co zgodę dał Jan Oleśnicki, syn Mikołaja.
Rozpoczęto nawet zbiórkę pieniędzy dla realizacji zamierzenia,
ale w tym czasie Pińczów kupił na prywatną własność biskup
krakowski, miasto rekatolizował i szkoła wyższa w nim nie
powstała.
Inną ważną instytucją,
która działała w Pińczowie na potrzeby ruchu innowierczego, była
drukarnia. Prowadził ją tutaj w latach 1558-1562 Daniel z Łęczycy.
Opublikował w tym czasie 28 tytułów, w tym siedem po polsku.
Drukował u Daniela nawet Andrzej Frycz Modrzewski, pisarz
polityczny. Produkcja oficyny Pińczów w czasach reformacyjnej świetności
wydawniczej podlegała cenzurze. Toteż gdy wydrukował bez jej
aprobaty dziełko F. Stankara, zostało ono publicznie spalone w
Pińczowie w dniu 1 września 1559 r.

Z książką związany
był też Sebastian Pech, wędrowny księgarz, który czasowo
osiedlił się w Pińczowie. Przywoził tu książki wydawane w
Genewie, Zurychu, Bazylei. Jednocześnie zawoził do Szwajcarii
korespondencję i studentów szkoły pińczowskiej, udających się
na dalsze kształcenie do ośrodków zachodnioeuropejskich.
Zachowały się też wiadomości o bibliotekach prywatnych, jakie
mieli w Pińczowie działacze reformacyjni – Jan Łaski,
Franciszek Lismanin, dziedzic Oleśnicki i Jerzy Szoman, który ożenił
się w Pińczowie z szesnastoletnią mieszczką. Po ślubie wydał
30 dukatów na urządzenie domu, zaś 40 na książki. Nie zachowały
się wprawdzie wzmianki o bibliotece szkolnej, ale jej istnienie
jest raczej pewne. Były w niej głównie podręczniki, ułożone
i używane w Szwajcarii romańskiej, wydawane przez nakładców
francuskich. m.in. katechizm Kalwina. Na pewno księgozbiory
posiadali też nauczyciele gimnazjalni, szczególnie Orszak i
Statoriusz, którzy byli zaangażowani w tłumaczenie Biblii na język
polski.
Przekład ten był
największym przedsięwzięciem naukowym ośrodka pińczowskiego.
Uczestniczyli w nim ponadto – J Łaski, F. Stankar, Jakub
Lubelczyk i Andrzej Trzecieski Młodszy. Gotowe dzieło wydano za
pieniądze Mikołaja Radziwiłła Czarnego w 1563 r. w Brześciu.
(Stąd
Biblia ta zwana jest brzeską lub Radziwiłłowską). Tłumaczenie
zaliczane jest do najpiękniejszych w dobie polskiego renesansu.
Biblia odegrała też
pewną rolę w dyspucie teologicznej, jaką przeprowadzili w Pińczowie
Łaski ze Stankarem. Podobno w jej najgorętszym momencie „Łaski
dał Biblią w łeb Stankarowi i dobrze mu głowy nie rozwalił”.
Dysputy miały miejsce
w dawnym kościele klasztornym, zamienionym na zbór protestancki.
Tu też odbywały się synody różnowiercze. (W sumie było ich
22). W synodzie czerwcowym roku 1559 uczestniczył Mikołaj Rejł
Był on wtedy świadkiem, jak w świątyni odczytano publicznie (i
po raz pierwszy) piękny wiersz Jana Kochanowskiego, zaczynający
się od słów:„Czego chcesz od nas, Panie za twe hojne dary?”
Legenda mówi, że Rej usłyszawszy ten utwór, miał przyznać
Kochanowskiemu pierwszeństwo w poezji polskiej. Świadkiem
naocznym tego wydarzenia, wspomnianego po wielu latach, był młodziutki
Jan Zamoyski, późniejszy kanclerz i hetman koronny, który jako
siedemnastolatek był obecny na tym synodzie. W tamtych latach
przebywał w Pińczowie niezły poeta – Andrzej Trzecieski Młodszy
(zm.1584 lub później). Pisał po łacinie, a po polsku głównie
pieśni religijne przeznaczone dla zboru. W wierszach polskich
uderza łatwość i prostota, a przykładem może tu być zwrotka
„Modlitwy, gdy dziatki spać idą”:
Już się
zmierzka, nadchodzi noc,
Poprośmy
Boga o pomoc
Aby on
naszym strażem był,
Od złych
czartów nas obronił,
Którzy
najwięcej w ciemności
Używają
swej chytrości.
Melodie do tych utworów pisał wybitny muzyk Wacław z Szamotu.,
zmarły w 1560r., najprawdopodobniej w Pińczowie. Po jego śmierci
Trzecieski napisał sylwę zawierającą wers: „Nad falami Nidy
jęczy pogrążony w smutku Trzecieski”, co może być pewną
wskazówką co do miejsca zgonu i pochówka sławnego kompozytora.
Być może wiersze pisała
także Zofia Oleśnicka. Przypisuje się jej bowiem autorstwo pieśni
religijnej „Z ochotnem sercem Ciebie wysławiam Panie” (Wyd. w
Krakowie w 1556 r.). Przypuszczenie takie nasunął akrostych
zawarty w jej tekście, układający się w nazwisko: Zofia Oleśnicka
z Pieskowej Skały. Na tej podstawie uznawano Zofię za pierwszą
naszą poetkę, obecnie jednak uznanie to zostało
zakwestionowane.
W r.1556 przybył do
Polski wybitny reformator religijny Jan Łaski, który działał
dotąd w Anglii, Danii i w Niderlandach. Zamieszkał najpierw u
Dembińskich w Dębianach (parafia Sokolina, a więc blisko Pińczowa),
a pod koniec życia przeniósł się na stałe do Pińczowa, który
był zawsze terenem jego działalności. Tu też Łaski zmarł w
styczniu 1560 r. Po uroczystym pogrzebie pochowano go obok ołtarza
głównego w kościele pińczowskim, a na marmurze grobowym wyryto
epitafium, ułożone przez Trzecieskiego: „Tu leży¸ Łaski;
razem z nim złożono by tu i pobożność, gdyby i ona mogła
kiedyś umrzeć”. (W późniejszym czasie, przy okazji
restytucji katolicyzmu w Pińczowie, grób ten został
zniszczony).
Około roku 1566-67
zmarli oboje Oleśniccy -Zofia i Mikołaj. Pińczów, pogrążony
od dłuższego czasu w chaosie sporów religijnych, po rozłamie w
zborze i secesji braci polskich, tracił na znaczeniu. Opuścił
miasto drukarz Daniel, po odejściu Grzegorza Orszaka podupadła
szkoła, ostatni synod odbył się tutaj w październiku 1563 r.;
miasto zaczęło pustoszeć.
Spadkobiercy Mikołaja i
Zofii -synowie Andrzej i Jan Oleśniccy -znaleźli się w poważnych
tarapatach, bowiem Trybunał Lubelski przywrócił wygonionym
paulinom prawa do utraconego niegdyś majątku. Jednocześnie sąd
ziemski wiślicki obciążył braci sumą 2000 florenów, jako
odszkodowanie za przywłaszczenie przez ich ojca skarbów
klasztornych wsi Podłęże. By móc uregulować roszczenia, Oleśniccy
sprzedali Pińczów w 1586 r. biskupowi Piotrowi Myszkowskiemu. W
ten sposób przepadło dziedzictwo kardynała Zbigniewa i Jana Głowacza.
Z synów Mikołaja
dzieci miał tylko Andrzej. Były to dwie córki oraz synowie:
Jan, młodo zmarły dworzanin królewski, i Zygmunt, który umarł
bezpotomnie. Tak więc na wnukach Mikołaja i Zofii skończyła się
pińczowska linia rodu Oleśnickich.
|